Woda w instalacji grzewczej

woda w instalacji grzewczej
Wydawałoby się, że woda w instalacji grzewczej to temat tak prozaiczny, że nie warto mu się w ogóle przyglądać. Tymczasem woda złej jakości może powodować korozję oraz osad, które po pewnym czasie mogą pogorszyć stan instalacji lub nawet ją uszkodzić. Ponadto często instalacje grzewcze budowane są z wielu materiałów mogących na siebie oddziaływać. Dziś skupimy się na tym, jaką wodę zastosować w instalacji oraz na co zwrócić uwagę, by w zimie nie zabrakło nam ciepła.

 
Ciepło w budynku daje mieszkańcom komfort w chłodne dni. Oczywiście, by je zapewnić, musimy mieć kocioł o odpowiedniej mocy, paliwo i odbiorniki w postaci grzejników. Jednak niemniej ważna jest sprawna instalacja grzewcza rozprowadzającą to ciepło po budynku. Odpowiednio wykonana pozwoli cieszyć się komfortową temperaturą i optymalnymi kosztami. Każda nieprawidłowość sprawia bowiem, że zmuszeni jesteśmy sięgnąć głębiej w kieszeń. Dlatego niezwykle ważna jest odpowiednia woda w instalacji grzewczej.

Woda w instalacji grzewczej – jaką zastosować?

Producenci urządzeń grzewczych zalecają, by zład napełniać wodą, której jakość jest zbliżona do jakości wody pitnej. Niemniej coraz częściej można się spotkać ze szczegółowymi parametrami wody do napełniania układu. Zakłada się, że pH stosowanej w instalacjach wody powinno mieć powyżej 8,2. W przypadku niższych wartości może powstawać różnica potencjałów pomiędzy różnymi materiałami, z których została wykonana instalacja. W rezultacie może dojść do korozji galwanicznej. Aby tego uniknąć, należy zastosować wodę o takich parametrach, aby nie dochodziło do reakcji między materiałami. Trzeba więc „zmieścić się” w obszarze chronionym. W przypadku aluminium jest to pH 8,2 – pH 8,5. Zakres obszaru chronionego jest więc bardzo wąski. Dla instalacji wykonanej z miedzi jest to już pH 8,2 – pH 9,5, a dla stali pH 8,2 – pH 10. Warto jednak pamiętać o tym, że do całkowitego ustabilizowania odczynu pH wody w instalacji grzewczej dochodzi po 8-12 tygodniach od momentu jej uruchomienia.

W przypadku twardości wody producenci urządzeń grzewczych często zalecają stosowanie niemieckich wytycznych, według których dopuszczalna twardość zależy od mocy źródła ciepła i pojemności instalacji:

 

Twardość ogólna w °dH
Moc znamionowa źródła ciepła w kW Pojemność zładu < 20 l/kW Pojemność zładu ≥ 20 l/kW do ≤ 50 l/kW Pojemność zładu ≥ 50 l/kW
≤ 50 Brak wymogów* ≤ 11,2 < 0,11
> 50 do ≤ 200  <11,2 ≤ 8,4 < 0,11
> 200 do ≤ 600 ≤ 8,4 ≤ 0,11 < 0,11
> 600 ≤ 0,11 < 0,11 < 0,11

*woda o jakości wody pitnej i twardości nieprzekraczającej 16,8 °dH.

Należy zaznaczyć, iż wartości te nie odnoszą się do instalacji, w których woda została wymieniona trzy razy. Wówczas zład uzupełnia się wodą demineralizowaną o twardości niższej niż 0,11 °dH.

Nieodpowiednia woda w instalacji grzewczej

Nieodpowiednia woda może powodować ogniska korozji, które po pewnym czasie doprowadzają do rozszczelnienia instalacji. Dwa główne czynniki, przez które dochodzi to korozji to dostęp tlenu oraz zastosowanie różnych rodzajów materiałów. Tlen często powoduje korozję w przypadku układu otwartego, czyli w instalacjach, w których zastosowano kotły na paliwo stałe starego typu. Te wymagają przelewowych naczyń wyrównawczych. W tym wypadku do instalacji centralnego ogrzewania przez cały czas dostaje się tlen. Dlatego też zastosowane materiały są bardziej narażone na proces korodowania. Instalacje budowane dziś są typu zamkniętego, w dodatku posiadają układy, które stabilizują ciśnienie w instalacji. Należy bowiem pamiętać, że ogrzewana woda może zwiększyć swoją objętość nawet o 5%. W celu kompensacji ciśnienia stosuje się przeponowe naczynia wzbiorcze oraz zawory bezpieczeństwa.

Zła jakościowo woda w instalacji grzewczej może powodować także osady. Najczęściej występuje kamień kotłowy. Woda z wodociągu, którą zazwyczaj napełnia się instalację grzewczą, może zawierać nawet do 500 mg węglanu wapnia, czyli aż 28°dH (niemieckie stopnie twardości). Natomiast każde 0,54 dH daje nam 10g wspomnianego kamienia kotłowego na 1m3 zładu. Co więcej, osady przede wszystkim odkładają się tam, gdzie temperatura jest najwyższa, czyli w okolicach źródła ciepła. W rezultacie z powodu obniżonej przez kamień zdolności przewodzenia ciepła po pewnym czasie miejscowo zaczyna nam się przegrzewać powierzchnia grzewcza. To z kolei znacznie podnosi koszty eksploatacji instalacji. Innym częstym osadem jest magnetyt, czyli minerał z gromady tlenków charakteryzujący się bardzo wysoką zawartością żelaza. Powoduje go woda w instalacji grzewczej o niskim pH (< 7). Ujawnia się poprzez czarny czy też rdzawy nalot na wkładkach zaworów termostatycznych lub filtrach siatkowych.

Nie tylko efektywny kocioł

Wybór efektywnego źródła ciepła to tylko połowa sukcesu do zapewnienia pełnego komfortu cieplnego domownikom. Należy pamiętać o tym, że nawet najlepsze urządzenia grzewcze mogą pracować nieefektywnie, jeżeli instalacja grzewcza zostanie wykonana niepoprawnie. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, aby nie używać elementów wykonanych z różnych materiałów oraz stosować układy zamknięte, by zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia korozji. Kolejny element to woda o jak najmniejszej twardości niepowodująca osadów i pH co najmniej 8,2.

Skomentuj wpis

12 222 90 90
error: Tekst objęty prawami autorskimi.